Śniło mi się, że zamiast do Rowów pojechałam do Ustki, do domku, w którym byliśmy w lutym z G.. Makowa 5.
I pojechałam tam, żeby umrzeć i skończyć coś jeszcze, i tam było mnóstwo kobiet jednak, i wszystkie piły mleko.
A zamiast słońca rano, na niebie pojawiła się głowa mojego kota.