luty 2006

2006-02-07 01:28:32

Śni mi się, ze rodzę kamienie. Są ciepłe, miękkie i niebieskie.
Nic nie czuję, jestem nieobecna w tym śnie.


Śni mi się morze, morze pełne białej śmierci, które mnie wchłania, strasznie wrzeszczę w tym snie.


Śni mi się, że chcę popełnić samobójstwo.Idę na dworzec, w końcu się decyduję, rzucam się pod pociąg, a on... przejeżdża przeze mnie, jak przez ducha. Ja klękam, zaczynam płakać, jakiegoś szoku doznaję, ze jak to, a wszyscy do okola, wszyscy ludzie stojący na peronach zaczynają się śmiać, strasznie, okropnie śmiać, a jakiś pijany facet, śmiejąc się, mówi do mnie:nie mozna umrze, skoro jest się juz martwym.

skomentuj (0)


Strona główna